Przejdź do treści

168. Grozkowe moralizowanie

168. Grozkowe moralizowanie

Skoncuł sie goronc, desc zacon przepadywać, tedym podumał, coby w boru obaceć cy grzibof ni ma. Tedy wiciągnołem sukman z komory, wsiatem na koło im pojechał. To razo bes Snopki na Wejsun. Przystanołem tu ji ajw, ale jekoś nicegoj nie zidu. Dopsierku przibacułem sobzie, co ło to pore to naziency grzibof zawdy przy drodze stoji.

Ślasem z koła, zaconem ślepsie wiracać ji jednoras patrze: stoji prawak, taki psiękniuchny, co as biło go skoda rwać. Obcionem mu korzeń ji zdrowy buł, jekby go chto w nocy zaflancował. Potem nalasem esce jednego, potem esce, as puu kosika em nazbzierał. Miśle sobzie: mas cas, tedy obac cy zumfberof ni ma. Pojechałem, a tamoj ani śladu. Eno całe bagno stretowane, ale jegodof nie obacys. Chiba wyschli bez lato, tedy pojechałem na take rychtycne bagno, keni zawdy jegody kubłani zbzieralim. Tegos samego, jegodof ani śladu.

Jus niałem dalij jechać, kedym obacuł znajomaka, chtóren z kanko po bagnie chodziuł, tu ji ajw sie schyluł, ani by co zbzierał. Pitam: cego sukas?

– Zurazinof – mózi.

– A niechze cie, to ja ślepsia wiracam nic nie zidze, a ten zbziera. A na jekego psa ty je zbzieras? Toć oni esce nie urzeniały.

– No jo – mózi znajomak. – Ale jek sie tera nie naflekuje, to potem nie bedzie. To lepsij je prec cisnąć, nis coby potem z niech pozytek buł.

Cościk sie s tem narodem porobziło? Jek ja ni mam, to niech ji drugemu sie nie posceści. Za mojech casof jeden drugemu zycuł, coby mu sie darzyło, a tera… Razum sie z niem nie od-zitał, bo tak me rozezłościuł.

Jek-em nazad jechał, tom esce grzibof dozbzierał, a w domu bziałka sie uradowała, com taki starowny. A zawdym taki buł! Złościło me eno, co te ludzie take głupsie. Nańdzie muchora – musi rozdeptać. Scep rośnie – musi złamać. Ze tes na niech jeki mór nie przyńdzie.

Do obacenia Grozek

Słowniczek:
podumał – pomyślał, w boru – w lesie, sukman z komory – ciepłą marynarkę z szafy, koło – rower, tu ji ajw – tu i ówdzie, przibacułem – przypomniałem, ślasem – zszedłem, ślepsie wiracać – oczy wytrzeszczać, jednoras – nagle, prawak – prawdziwek, zaflancował – posadził, esce – jeszcze, zumfberof – żurawin, stretowane – zdeptane, rychtycne – prawdziwe, keni – gdzie, kubłani – wiadrami, kanko – pojemnikiem blaszanym, na jekego psa – po co, darzyło – wiodło, razum – nawet, nazad – z powrotem, bziałka – żona, starowny – zapobiegliwy, nańdzie – znajdzie, scep – drzewo, mór – choroba